czwartek, 26 lipca 2012

wakacje

Obiecałam we wcześniejszym poście, że napiszę co nieco na temat Ocean Parku we Władysławowie. Cały kompleks otwarty jest podobno od niedawna.




Sama nazwa może być lekko myląca, bo kojarzy się (a przynajmniej mnie) z jakimś parkiem wodnym z żywymi zwierzętami. Niestety żywych okazów tam nie ma, nie biorąc oczywiście pod uwagę rybek pływających w oczku wodnym. Jak mniemam ideą parku jest pokazanie za pomocą modeli jak wyglądają morskie zwierzęta.



Jednak niech nikogo to nie zmyli, bo prawda jest taka, że główną atrakcją parku jest duży plac zabaw z trampolinami, huśtawkami, zjeżdżalniami i innymi takimi ;) Ceny już dokładnie nie pamiętam, ale była na tyle nie adekwatna do tego co kompleks oferuje, że zdecydowaliśmy się tam już nie wracać (przynajmniej nie w te wakacje).
Oczywiście pieniądze można było też jeszcze wydać w sklepikach z pamiątkami:



Dodatkową atrakcją są "skoki wyższych lotów" jak widać na załączonym obrazku:


Na zdjęciu w dolnym lewym rogu widać, że cały park jest położony w takiej dolinie i o ile wejście, a raczej zejście w dół nie sprawia dużych problemów, tak wejście pod górę z powrotem jest dosyć męczące (szczególnie gdy jest upał i trzeba pchać duży wózek z dzieckiem w środku hehe ;)  ). Na szczęście mają w przyszłym roku zrobić windę dla wózków.


A teraz wracając do bardziej morskich klimatów... trochę zdjęć z Helu:


No i oczywiście foczki... bo być na Helu i nie zajrzeć do fok to hmm... to chyba się nie zdarza. Choćby po raz setny, ale zawsze miło pooglądać te gładziutkie łebki wystające z wody :) Żałuję tylko, że nie trafiliśmy na karmienie, spóźniliśmy się :-/






A na mieście spodobała mi się bardzo ta kawiarenka, a może raczej restauracja, trudno powiedzieć bo nie wchodziliśmy do środka.


Czy wy też tak macie, że z morzem i wakacjami kojarzą wam się jakieś specjalne rzeczy (tzn. oczywiście oprócz właśnie morza, mew, plaży itp.) ? Mnie zawsze z morzem kojarzą się gofry i kukurydza :)))) Nie ma mowy żebym będąc nad Bałtykiem nie skusiła się na nie. Lubię też lodowe, kolorowe napoje no i oczywiście smażoną rybkę.




A zostając przy temacie jedzenia, jadłam po raz pierwszy czebureka - takiego ukraińskiego, smażonego pieroga.
W smaku dobry, ale czas oczekiwania powala na kolana i sugeruje że fast food to to do końca nie jest. Zresztą nie wiem czy w tej budce, w której go przyrządzano, można robić jednocześnie kilka sztuk, bo wszystko wskazywało na to że jest miejsce tylko na jednego. Zresztą ruch był raczej mały. My się skusiliśmy na w spółkę na pierożka z nadzieniem mięsnym.




Pogoda nie była zachwycająca, ale może to i lepiej, bo nie należę do osób, które lubią plackiem leżeć na plaży i smażyć się jak skwarka. A widoki były takie (choć nie zawsze):



A co porabiała moja córcia?
A no podjadała porzeczki prosto z krzaka, biegała po deszczu, plażowała i bawiła się w piasku.


Czasami też zbierała szyszki w lesie i "bawiła się" w sztorm, trzymając dzielnie tatę za rękę, bo inaczej to by ją chyba przewróciło  :)))))




A jak pogoda była niezadowalająca, to zawsze można było posiedzieć na balkonie z książką w ręku :) Kto wie, może mi rośnie mały mol książkowy ;)

 
 To by było na tyle.... 



Pozdrawiam :)

4 komentarze:

  1. Być na helu i fok nie zobaczyć zdarza się jestem przykładem :)
    A po ostatniej wizycie na Helu mam nie fajne wspomnienia. Były trzy baski biegały po wydmach gdzieś pobiegły i wróciły dwa. Kto się zgubił oczywiście moja Pina pierdoła jedna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj nie ładnie do fok nie zajrzeć ;)

      Usuń
  2. Hi, hi mol książkowy jest przesłodki :) Gofry też mi się bardzo kojarzą z morzem - muszę zjeść obowiązkowo :) Park, o którym piszesz na pewno ciekawy dla dzieci, moja córcia lubi takie miejsca.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam, dziękuję za odwiedzinki. Z pamiątkami tak to już jest, że kuszą, proszą: "zabierz mnie do swojego domu":) no więc zabieram. Ale mam też inną tradycję - z każdej podróży (dalszej lub bliższej) przywożę srebrną biżuterię, ach ta kobieca natura.
    Udało Ci się zdobyć piękne wydania książek, najbardziej chyba przypadła mi do gustu Konopnicka (szkoda, że wycofali ją prawie zupełnie ze szkół).
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...